poniedziałek, 26 października 2015

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XIV - "Konwersja czyli jak z dwóch minusów tworzy się plus :)" - Hag Battle Standard Bearer

      U schyłku mojej przygody z systemem Warhammer Fantasy Battle grałem armią Dark Elves i mniej więcej w tym czasie została wydana kolejna księga armii dla Mrocznych Elfów. Jak to często bywa wraz z nową księgą pojawiły się również i nowe jednostki. Ci którzy siedzą już jakiś czas w tym hobby wiedzą zapewne, że GW wydawało nowe księgi, a dopiero po jakimś czasie pojawiały się nowe figurki, a i to nie było regułą. Przykładem takiej miniatury jest właśnie figurka Hag Battle Standard Bearer, która notabene nie pojawiła się do dnia dzisiejszego w ofercie GW i zapewne już to nie nastąpi, bo i Warhammer Fantasy Battle przestał istnieć. 
     Jako, że zawsze miałem zajawkę na posiadanie wszystkich modeli by nie ograniczać się przy komponowaniu listy armii postanowiłem, że taką figurkę sobie stworzę. Zebrałem odpowiednie elementy, ba nawet zacząłem coś tam składać ale wyszła 8 ed. WFB, która kompletnie mi nie podeszła i w związku z tym, że przestałem grać to i projekt stworzenia Hag Battle Standard Bearer poszedł na długie lata do szuflady. Dopiero w momencie kiedy zacząłem zastanawiać się co mogę pokazać w ramach XIV edycji Figurkowego Karnawału Blogowego, którego tematem jest konwersja przypomniałem sobie o tym projekcie. Postanowiłem, że go odkurzę i oto efekty mojej pracy wraz z historią powstawania oraz komentarzem. 

1. Nogi pochodzą od modelu Witch Elves z szóstej edycji (kiedyś kupiłem spory zestaw bitsów, w którym min one się znajdowały), głowa i tułów pochodzą z modelu Morathi on Dark Pegasus (pegaza potrzebowałem do innej konwersji, a części z Morathi trafiły do pudła z bitsami więc chętnie je wykorzystałem), sztylet natomiast pochodzi z zestawu Black Ark Corsairs. Tyle udało mi się kiedyś zrobić.


2. Drugim ważnym elementem tej figurki jest sztandar, chciałem żeby był nietypowy więc wykorzystałem do tego celu sztandar z modelu Lord of Slaanesh on Daemonic Mount który również zalegał w pudle z bitsami. Poddałem go obróbce nożem modelarskim aby pozbyć się znaków boga Slaanesha dodałem ozdoby pochodzące ze sztandaru Dark Elves Cold One Knights i wyszło coś takiego.




3. Oto zestawienie całości w dodatku pomalowane.






Najbardziej zadowolony jestem z malowania twarzy, natomiast freehand na szmacie wyszedł... jak wyszedł.

10 komentarzy:

  1. Całkiem zgrabnie wyszła. Ja nie cierpię konwertować metalowych modeli. A dziś wieczorem pojawi się mój wpis na FKB! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jeżeli chodzi o konwersję to mym mottem jest: "Cel uświęca środki". Dlatego nie ważne z czego jest model, oczywiście metal jest trudniejszy w obróbce ale co tam :)

      Usuń
  2. Zgrabna babeczka! Świetnie wyszły oczy, takie kuszące niewiniątko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Trochę różu ma nawet pod tymi pięknymi oczami :D

      Usuń
  3. Wyszła super! Pojutrze wrzucę mój konwert:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo spójnie wyszło :) Zastanawiam się tylko, jak tam z tyłu kłębi się ta ogromna fryzura. Jakbyś przy okazji dorobił fotkę z boku, chętnie bym się przyjrzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się zrobić i z boku i z tyłu.

      Usuń