31.08.2017

Podsumowanie sierpnia 2017

      Miesiąc rozpocząłem od publikacji postu o ostatnim Snotligu do WHQ, później był post dotyczący aktualnej XXXVI edycji Figurkowego Karnawału Blogowego, a zakończę go tym oto wpisem podsumowującym. Słabo... tylko trzy wpisy ale miały na ten stan rzeczy też trzy sprawy. Po pierwsze byłem pół miesiąca na urlopie, po drugie gdy wróciłem do domu z urlopu przez większość czasu panowały wysokie temperatury przy których raczej kiepsko się maluje, no i po trzecie w sierpniowe wieczory głównie skupiłem się nad wprowadzeniem zmian na blogu. Oczywiście poza bzdetami jakimi są zmiana tła, czcionki oraz zmiana położenia gadżetów, które zajęły mi tylko chwilę wprowadziłem rozwijane menu z którego jestem ogromnie zadowolony. Trochę mi zajęło zrobienie go, ponieważ mam blade pojęcie o html'u i jestem w tym temacie samoukiem. 

Tak oto prezentuje się rozwijany pasek menu

     Następnie w oknie Unboxing zamieściłem linki do recenzji opublikowanych na blogu w formie graficznej. Naciskając na grafikę z interesującym was producentem zostaniecie przekierowani na stronę gdzie będzie lista opublikowanych przeze mnie recenzji.

 
 Okno Unboxing


     Podobnie uczyniłem z postami dotyczącymi Figurkowego Karnawału Blogowego. Okno to podzielone jest na trzy części: grafikę będącą odnośnikiem do mojego wpisu, temat edycji który przekieruje was na stronę gospodarza FKB oraz podsumowanie, czyli post w którym można znaleźć posty wszystkich uczestników biorących w danej edycji.

Okno Figurkowego Karnawału Blogowego

     Reszta menu dotyczy systemów w które gram lub mam zamiar zagrać - może trochę się rozpędziłem ale wolałem to zrobić od razu niż później kombinować z modyfikacją menu. Na tą chwilę poza oknami Unboxing i FKB uzupełniłem w większości treścią i grafikami okna dotyczące WFB oraz Warheim resztę będę uzupełniał w miarę upływu czasu. Żona kupiła nowy aparat fotograficzny więc nie pozostało mi nic innego jak nauczyć się jego obsługi, zrobić zdjęcia i zamieścić je w odpowiednich tematach.

22.08.2017

Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XXXVI - "Rany i obrażenia, których dostarczyło wam figurkowe hobby"

      Gonzo z Black Grom Studio zaproponował bardzo trudny moim zdaniem temat: "Rany i obrażenia, których dostarczyło wam figurkowe hobby". Trudny bo nie każdy hobbysta czegoś takiego doświadczył. No ale coś trzeba napisać w ramach XXXVI edycji Figurkowego Karnawału Blogowego. Lecimy z koksem...


     Cóż mogę rzec, wykonywanie naszego hobby czasami bywa niebezpieczne, bo na przykład mamy do czynienia z ostrymi narzędziami czy też różnego rodzaju chemią modelarską albo i niemodelarską. Sam wielokrotnie miałem bardziej lub mniej pocięte palce, poparzone dłonie od kleju na gorąco, obklejone opuszki palców wraz z paznokciami cjanopanem oraz pewnie inne mniejsze uszkodzenia ciała o których już nie pamiętam. Nigdy nie dokumentowałem tych "zadraśnięć" dlatego chciałem wam opowiedzieć historię o obrażeniach których udało mi się uniknąć. Bo wiecie, hobby jest jak jedzenie, a jak to mawiają niektórzy: "apetyt rośnie w miarę jedzenia". U mnie ten syndrom występuje w pełnej okazałości i nie mogę się powstrzymać. Tak więc kiedyś dawno, dawno temu... tak dawno, że nawet najstarsi górale tego nie pamiętają, zacząłem zbieranie figurek i być może (informacja niepotwierdzona, brak świadków) powiedziałem mojej małżonce, że tylko "TĄ!!!" jedną armię będę zbierał. Starałem się, wierzcie mi... naprawdę się starałem... ale poległem z kretesem i zacząłem zbierać kolejną i jeszcze kolejną armię. Kiedy żona się o tym dowiedziała (niby się nie interesuje zbytnio moim hobby, a potrafi rozróżnić elfa od szkieletu - hmm... podejrzane) to w jej oczach nie zobaczyłem kurwików rodem z oczu posłanki Beger...

Każdy facet chciałby aby jego żona miała taki wzrok

ale wielkie płomienie wk####nia.
 
Dobrze, że w Polsce broń palna nie jest ogólnodostępna

I powiem wam, że tylko refleks i dobra znajomość mojej drugiej połówki uchroniła mnie od noszenia okularów przeciwsłonecznych w zimie.


      Oczywiście, ta historia na potrzeby FKB jest lekko naciągana i wystąpił tu znany z opowieści wędkarzy element koloryzacji . Oświadczam, że w mojej rodzinie nie występuje przemoc, aczkolwiek wzrok żony był jak najbardziej wymowny i adekwatny do zaistniałej sytuacji. Koniec końców, zbieram dalej to i owo, nadal mam tą samą małżonkę więc chyba to hobby nie jest "AŻ!!!" takie straszne ;)

01.08.2017

Snotling 17/17

     Dzisiaj dobiegł końca etap malowania Snotlingów. Ten oto mały zielony stworek jest dwunastym i ostatnim Snotem mimo mojej wielkiej sympatii dla tych stworów. Dwanaście to ilość Snotów wystarczająca aby swobodnie rozgrywać przygody w świecie Warhammer Quest i o wiele za duża jeżeli chodzi o realia Warheim FS. Tak więc żegnam się czule z małymi zielonymi przykurczami bo więcej raczej ich nie pomaluję - przynajmniej dla siebie.



Na zakończenie jeszcze zdjęcie rodzinne :)