Kompania krasnoludzkich Piwowarów


     Josef Bugman był i jest najsłynniejszym Mistrzem Piwowarem wszechczasów. Wśród Krasnoludów sztuka warzenia piwa jest traktowana na równi z najważniejszymi rzemiosłami, takimi jak kowalstwo, metalurgia i kamieniarstwo. Wszyscy Krasnoludowie piją ogromne ilości piwa i nic nie dostarcza im większej radości od gwarnych wieczorów wypełnionych śpiewaniem nostalgicznych pieśni i piciem piwa. Istnieje wiele znanych piw warzonych przez Krasnoludów, ale nazwisko Josefa Bugmana jest gwarancją jakości. Ród Mistrza Piwowara wywodzi się z Gór Smoczego Grzbietu, lecz musiał uchodzić na północ po tym jak kopalnie Ekrund wpadły w ręce Zielonoskórych. Część Khazadów ze Smoczego Grzbietu osiedliła się w nowo założonych bastionach w Górach Szarych. Wiele lat później, niektóre klany przeprowadziły się do Imperium, gdzie pośród ludzi uprawiali kowalstwo i inne rzemiosła. 
     Zamnil, ojciec Josefa Bugmana, założył interes rodzinny we wschodnich lasach Imperium. Zbudował solidny browar na brzegu rzeki Sol o krystalicznie czystej wodzie, w miejscu gdzie strumień opadał kaskadą w dół wzgórz Gór Szarych. By sprzedawać więcej piwa na rynkach Imperium, Zamnil zmienił imię na Samuel Bugman, a gdy urodził mu się syn, dał mu na imię Josef. Jeśli Josef Bugman miał kiedyś prawdziwe imię w Khazalidzie (co jest wielce prawdopodobne) to nie zostało ono zapisane. Po śmierci ojca, Josef rozwinął interes i zyskał znaczącą sławę dla swojego piwa, ze względu na jego doskonałą jakość i moc. Dzięki spławianiu beczek barkami w dół rzeki wprost do miast Imperium stało się ono bardzo popularne wśród ludzi. Wkrótce browar Bugmana rozwinął się w niewielką osadę, do której ściągały kolejne rodziny Krasnoludów z Gór Szarych. 
     Wciągu kilku dekad Bugman stał się dobrze prosperującym piwowarem i zyskał zasłużony szacunek Khazadów. Warzone przez Bugmana piwa, takie jak XXXXXX czy Trollowe rozsławiły jego imię i nie było już Krasnoluda, który nie znałby jego imienia. Niewielka społeczność osady wokół browaru leżała z daleka od bitych dróg i omijały ją armie i podjazdy łupiące ten rejon Imperium. 
     Pewnego dnia Bugman udał się nad rzekę Sol, by dopilnować dostawy Specjalnego, piwa warzonego dla samego Imperatora. Gdy wracał z towarzyszami do domu, ujrzał między drzewami smugę dymu wznoszącą się znad browaru i pomyślał, że była to najlepsza pora by rozpalić w piecu. Gdy jego barka pokonała kolejne zakole rzeki, Bugman zobaczył pogorzelisko w które zmieniła się jego osada. Podjazd Zielonoskórych odnalazł browar. Zielonoskórzy pochłonęli całe piwo zgromadzone w kadziach podczas pijackiej orgii zniszczenia, kadzie zostały rozbite, puste beczki pływały w rzece, a w osadzie nie było żywego ducha. Wszyscy mieszkańcy zostali uprowadzeni przez Zielonoskórych. 
     Bugman i jego towarzysze poprzysięgli zemstę na Zielonoskórych za ich podłe czyny i ruszyli tropem podjazdu, wierząc że uda im się uratować pobratymców. Tropili Zielonoskórych aż do Gór Krańca Świata i dalej w ostępy leżące za niebosiężnymi skałami. Słuch po nich zaginął a do Khazadów docierały jedynie pogłoski i wyczynach Bugmana i jego kompanii, o przebiegłych pułapkach i napadach na obozowiska Zielonoskórych. 
     Zdarza się, że kompanie krasnoludzkich piwowarów kultywujące rozpoczętą przez Josefa Bugmana tradycję wojny podjazdowej pojawiają się wprost z dziczy, gotowe walczyć z Zielonoskórymi i innymi wrogami Krasnoludzkiego Imperium. Trzymają się razem, skupieni wokół własnego obozowiska. W ich oczach tańczą dziwne blaski, a ich dłonie ściskają kufle z bezcennym piwem. /cyt. Podręcznik do Warheim FS, Mitterherbst by Quidam Corvus/
 
ABC


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz