Jak to się mówi... "rzutem na taśmę"... czy jakoś tak ;) udało mi się pomalować mojego potwora, a jest nim Durthu the Treeman z 5 edycji Warhammer Fantasy Battle. Specjalny bohater Leśnych Elfów, mega klimatyczny, jedna z moich ulubionych figurek do tej armii. Kiedyś wielokrotnie walczyłem nim na turniejach i mam do niego wielki sentyment więc postanowiłem go przemalować specjalnie na październikową pięćdziesiątą edycję Figurkowego Karnawału Blogowego. Na dodatek jest w kolorach jesieni więc świetnie pasuje do klimatu panującego za oknem.- Blog
- Unboxing
- Karnawal Blogowy
- KoW
- WFB
- Warheim FS
- Ludzie
- Cyrkowcy z Ligii Ostermarku
- Łowcy Czarownic
- Muszkieterzy z Nuln
- Piechota morska z Marienburga
- Gladiatorzy z Jalowej Krainy
- Siostry Sigmara
- Strażnicy dróg z Averlandu
- Zbrojna kompania z Ostlandu
- Zbrojni z Middenheim
- Żolnierze z Reiklandu
- Rycerze Graala
- Zbrojna choragiew z Kisleva
- Piraci z Sartosy
- Psy Wojny
- Raubritterzy z Ksiestw Granicznych
- Kraina Zgromadzenia
- Athel Loren
- Ulthuan
- Naggaroth
- Khazadzi
- Zorn Uzkul
- Królestwa Ogrów
- Chaos
- Ludzie Pólnocy
- Zwierzoludzie
- Nieumarli
- Skaveni
- Zielonoskórzy
- Lustria
- Najemne Ostrza
- Postacie Dramatu
- Ludzie
- WHQ
- Mordheim
- Afterglow
- Saga
- Dark Age
- Northern Fury
- Raven's Shadow
- Varjazi & Basileus
- Tereny
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wood Elves. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wood Elves. Pokaż wszystkie posty
31.10.2018
Figurkowy Karnawał Blogowy ed. L - "MONSTER!" - Durthu the Treeman #1
Jak to się mówi... "rzutem na taśmę"... czy jakoś tak ;) udało mi się pomalować mojego potwora, a jest nim Durthu the Treeman z 5 edycji Warhammer Fantasy Battle. Specjalny bohater Leśnych Elfów, mega klimatyczny, jedna z moich ulubionych figurek do tej armii. Kiedyś wielokrotnie walczyłem nim na turniejach i mam do niego wielki sentyment więc postanowiłem go przemalować specjalnie na październikową pięćdziesiątą edycję Figurkowego Karnawału Blogowego. Na dodatek jest w kolorach jesieni więc świetnie pasuje do klimatu panującego za oknem.11.12.2017
Treekin (4)#4
Ostatni, czwarty już Treekin. W szufladzie leży jeszcze kilkanaście sztuk metalowych Dryad, które mam zamiar kiedyś przerobić na kolejne Treekiny ale to w bliżej nieokreślonej przyszłości.
10.12.2017
9.12.2017
Treekin (2)#2
Zachęcony pozytywnym odbiorem konwersji Treekina, którą zaprezentowałem w ramach XXXIX edycji Figurkowego Karnawału Blogowego postanowiłem pokazać również resztę oddziału. Dzisiaj Treekin numer dwa.
30.11.2017
Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XXXIX - "Ulepek" - Tree Kin (1)#1
Mawiają, że szewc bez butów chodzi... Miałem ambitne plany na tą edycję w końcu jestem jej gospodarzem i sam wymyśliłem temat :D Niestety ale tym razem życie napisało własny scenariusz i muszę się ratować najlepiej jak potrafię.
Poniższy twór nie należy do najnowszych "ulepków" w mojej kolekcji ale tym akurat nigdy jeszcze się nie chwaliłem. Tree Kin powstał bardzo dawno temu pewnie minęło już z 9-10 lat, a powstał on podczas przygotowywań do turnieju Warhammer Fantasy Battle na całe 600 punktów na zasadach Border Patrol. Taka była potrzeba czasu, takie były możliwości, doskwierał brak kasy ;) Ogólnie rzecz biorąc stworzyłem cztery takie modele, pozostałe zapewne jeszcze w przyszłości pokażę na blogu. Dzisiaj debiut i pierwszy z czterech.
Model Tree Kina bazuje na figurce Dryady z 5ed którą pociąłem na kawałeczki, następnie powstałe elementy nawierciłem bądź przewierciłem na wylot. Wszystkie te elementy znalazły się później na drucikach ze spinacza, który stworzył coś na kształt szkieletu nowego modelu. W puste przestrzenie pomiędzy elementami starej Dryady zaimplementowałem green staf i rozpocząłem dłubanie aby nadać mu fakturę starego drzewa tak by pasował do metalowych kawałków Dryady. Na sam koniec dodałem kilka części z pudła nowych Dryad i pomalowałem. Ot i cała filozofia ;)
30.01.2017
Figurkowy Karnawał Blogowy - ed. XXIX - "Opowieści" - Scarloc #1
W tym miesiącu padło na Koyoth'a jako gospodarza XXIX Figurkowego
Karnawału Blogowego, który zaproponował aby jego tematem była opowieść. Normalnie to, mnie chłop dobił. Malarzem jestem raczej średnim, a bardem na pewno fatalnym. Ale postaram się sprostać wyzwaniu i coś skrobnąć.Chcę wam dzisiaj opowiedzieć historię pewnej figurki i odpowiedzieć na 3x why? - prawie jak w filozofii Kaizen tyle, że tam jest 5x? Poniższy tekst odpowie na następujące pytania: dlaczego ta figurka jest taka wyjątkowa, dlaczego darzę ją dużym sentymentem i w końcu dlaczego jej nigdy nie sprzedam.
Był rok 2002 kiedy zaczynałem swoją przygodę z bitewniakami i jak już wspomniałem w I edycji Figurkowego Karnawału Blogowego rozpocząłem wtedy powolne zbieranie armii Leśnych Elfów. Ze względu na fakt, że w tej armii praktycznie wszystkie modele na owe czasy były metalowe zbieranie to nie było zbyt szybkie bo metalowe miniatury były stosunkowo drogie. Zazwyczaj dokonywałem zakupów w komisach, na allegro i na ebay'u oraz bardzo sporadycznie w sklepie. I tak kiedyś chodząc od jednego krakowskiego sklepu do drugiego natknąłem się w jednym z nich na fantastyczne miniatury oddziału łuczników Scarloc'a wydanych przez Games Workshop w 1987 roku, oczywiście OOP już w tamtych czasach. Od razu zapragnąłem je kupić, co zresztą uczyniłem i stałem się posiadaczem oddziału 15 łuczników Scarloc'a ale aby tego dokonać musiałem zaciągnąć pożyczkę u znajomych, którą później przez miesiąc spłacałem :/ Ehh... takie było życie studenta...
W 2003 roku miałem już na tyle figurek żeby móc się wystawić na jakieś 2000 pkt i wziąć udział w turnieju. I tak też się stało, mój pierwszy turniej - oczywiście bez jakiś zaszczytnych miejsc ale było bardzo sympatycznie. Grałem swoimi leśniakami, które Games Workshop traktowało bardzo po macoszemu. Pozostałe armie miały swoje nowe księgi armii, no może poza Chaos Dwarfs, a zasady Leśnych Elfów mieściły się na kilku kartkach w gazecie White Dwarf. Pamiętam, że zrobiłem niezłą furorę na turnieju bo w Krakowie jeszcze tylko jeden gracz grał w tamtych czasach tymi elfami.
No dobra ale przejdźmy do meritum sprawy. Scarloc dowodził oddziałem czterech łuczników - tak to były czasy gdy Leśne Elfy mogły wystawić łuczników w sile 5+. Takich piątek w mojej rozpisce zapewne było więcej niż tylko ta Scarloc'a ale to on jako jedyny zapisał się złotymi zgłoskami w historii bitwy z Wojownikami Chaosu. Bitwy, której Leśni Elfowie nie mogli wygrać i nie wygrali. Jako nieliczny przeciwstawił się hordzie chaosu, która przetoczyła się przez pole bitwy i w walce wręcz zabił dwóch konnych Wojowników Chaosu. To były niezłe koksy, każdy miał 2 ataki z siłą 5, plus atak konia z siłą 4 i na dodatek ochrona pancerza na 2+. Scarloc przeżył jako jedyny szarżę chaośnickiej konnicy i w odwecie za śmierć swoich podkomendnych ubił pozostałą przy życiu dwójkę kawalerzystów. To, że zabił to był czysty fuks ale chcielibyście widzieć minę mojego przeciwnika, który za złości prawie zaczął rzucać kostkami do gry. To było bezcenne, nieważne, że przegrałem ale Scarloc dał mi dużo satysfakcji w tamtej bitwie i dlatego na zawsze pozostanie w mojej kolekcji.
29.01.2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)














