niedziela, 29 maja 2016

Szkielet #11

     Oto muzyk którego nie zdążyłem pomalować w lutym nad czym zbytnio nie ubolewałem. Odczekał chłopak swoje na półce i się doczekał. Jak na niego patrzę to mi się trochę śmiać chce bo to chyba jedyny szkielet jaki widziałem którego szczęki układają się w uśmiech.



4 komentarze:

  1. Ale fajny ludek! Kiedy fota całego regimentu? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chcesz to mogę Ci zrobić fotkę całego regimentu. Ale nie pomalowanego :/
      Bo do jego skończenia to nie wiem ile jeszcze czasu upłynie, brak ciśnienia, brak sprecyzowanych planów malarskich i co najgorsze mam nie przygotowane modele, a strasznie nie lubię zmywać farby :(

      Usuń
    2. Zainwestuj w myjkę z Lidla :-)

      Usuń